Strona główna

Gorąca debata radnych nad budżetem Chojnic i wieloletnią prognozą finansową

Gorąca debata radnych nad budżetem Chojnic i wieloletnią prognozą finansową

2025-12-16 10:56:15  |  redakcja

W trakcie wczorajszej, budżetowej sesji Rady Miejskiej w Chojnicach (15 grudnia 2025) radni intensywnie debatowali nad projektem budżetu miasta na 2026 rok oraz wieloletnią prognozą finansową. Dyskusji towarzyszyły ostre głosy krytyki ze strony części radnych opozycji, którzy kwestionowali priorytety wydatków i poziom zadłużenia, na co przedstawiciele władz miasta odpowiadali, broniąc założeń planu finansowego. Ostatecznie Rada większością głosów uchwaliła zarówno budżet, jak i WPF, mimo głosów sprzeciwu i wstrzymujących się.


Krytyczne głosy opozycji: priorytety, inwestycje, zadłużenie

Najwięcej zastrzeżeń do przedstawionego projektu budżetu zgłosił klub radnych opozycyjnych. Radny Kamil Kaczmarek zarzucił burmistrzowi brak dialogu przy konstruowaniu planu finansowego. Podkreślał, że włodarz nie podjął rzetelnych konsultacji z opozycją i nawet nie dotrwał do końca posiedzenia komisji budżetowej: - Burmistrz nie wytrzymał godziny dwadzieścia siedem minut, ile trwała komisja budżetu. Gdzie mówić o dialogu? – pytał retorycznie Kaczmarek. W ostrych słowach skrytykował też podejście władz do radnych niezależnych i ich postulatów: Władze Chojnic w osobie pana wiceburmistrza Adama Kopczyńskiego traktują nas, mieszkańców Chojnic, jak idiotów i przynajmniej raz wykazali się szczerością i nazwali rzeczy po imieniu. - mówił przewodniczący Klubu odnosząc się do zniewag jakie padły na komisji komunalnej.

Zdaniem opozycji projekt budżetu rozmija się z realnymi potrzebami mieszkańców, faworyzując wydatki w dyskusyjnych obszarach kosztem kluczowych inwestycji. Radny Kaczmarek wskazywał na jego zdaniem błędne priorytety – m.in. zakup nowego samochodu dla Straży Miejskiej zamiast wsparcia wysłużonej floty MOPS czy inwestycje w infrastrukturę sportową zamiast ułatwień dla osób niepełnosprawnych: - Samochód dla Straży Miejskiej jest ważniejszy niż kilkunastoletnie auto, którym dysponuje MOPS, dla piłkarzy zakuiliśmy ławki rezerwowych za 200 000 zł, a osoby niepełnosprawne muszą marznąć w deszczu w trakcie meczów piłki nożnej. I to jest kwestia priorytetów – wyliczał rozgoryczony radny, kontrastując wydatki na „skórzane fotele” dla piłkarzy Chojniczanki z zaniedbaniami wobec potrzebujących mieszkańców.

Radna Głosu Chojniczan Marzenna Osowicka zwróciła uwagę na niezrealizowane od lat obietnice inwestycyjne dotyczące osiedli. Przypomniała, że takie projekty jak kompleksowa modernizacja ulic Młodzieżowej i Widokowej były wielokrotnie zapowiadane, lecz znów zabrakło ich w planie finansowym na przyszły rok. - Obietnice, które w zasadzie powtarzają się od lat i nie są jednak spełnione. W jaki sposób, panie burmistrzu, przekona mnie pan, że tym razem priorytety mieszkańców rzeczywiście zostaną uwzględnione? – dopytywała radna, domagając się gwarancji wpisania tych zadań do budżetu.

Równie krytycznie wypowiedział się Zdzisław Januszewski, wskazując na brak zabezpieczonych rezerw finansowych oraz przyszłoroczny planowany wysoki deficyt na poziomie 15 mln zł.

- Mówi, że nie mamy żadnej rezerwy – referował burmistrz Arseniusz Finster słowa radnego Januszewskiego, który jego zdaniem nie dostrzegał zapisanej w projekcie nadwyżki operacyjnej.

Niektóre uwagi dotyczyły także nowych wydatków wprowadzonych tuż przed sesją. Radny Kaczmarek skrytykował pomysł przekazania 100 tys. zł na zakup agregatu prądotwórczego dla partnerskiego miasta na Ukrainie, zwracając uwagę, że jednocześnie o taką samą kwotę obniżono wydatki na lokalne inwestycje: - W tym samym czasie za sto tysięcy mamy kupić agregat prądotwórczy. Chciałbym zapytać, dlaczego nie przeanalizowaliśmy możliwości zakupu tego agregatu na własność gminy miejskiej Chojnice i wypożyczenia Korsuniowi?Wojna może potrwać lata, ale też może skończyć się za kilka dni, tygodni, czy parę miesięcy. Sugestia opozycji była taka, by po ewentualnym zakończeniu wojny sprzęt mógł służyć mieszkańcom Chojnic, zamiast zostać bezpowrotnie darowany.

Spór o kulturę debaty i transparentność

Temperaturę obrad podniosła nie tylko merytoryka budżetu, ale i sposób prowadzenia dyskusji. Marzenna Osowicka zaapelowała o zachowanie standardów kultury politycznej po tym, jak podczas prac doszło do obraźliwych uwag ze strony wiceburmistrza pod adresem opozycji (w kuluarach miał paść pod adresem radnych komentarz z użyciem słowa „idiota”). - Panie Wiceburmistrzu, jeżeli my takie standardy wypracujemy w ratuszu, pójdą one dalej. Czy mieszkańców też będziemy traktować z takim lekceważeniem? – pytała retorycznie radna, wyrażając oburzenie zaistniałą sytuacją. - Jestem zbulwersowana. Takich rzeczy jeszcze nie było w naszym Urzędzie Miasta – dodała, odnosząc się do języka, który padł podczas obrad komisji kommunalnej.

Radny Kaczmarek również nawiązał do incydentu, mówiąc wprost o braku szacunku wobec opozycji ze strony rządzących. Przekonywał, że władze miasta nie były skłonne wysłuchać konstruktywnych propozycji drugiej strony. - My byliśmy gotowi na rozmowę, natomiast pan burmistrz powiedział, że z nami rozmawiać nie będzie. Nie znalazł nawet godziny dwadzieścia siedem, żeby wytrwać do końca komisji budżetu – relacjonował Kaczmarek przebieg wcześniejszych spotkań. Jego zdaniem późniejsze zarzuty władz, jakoby opozycja „nie miała pozytywnych propozycji”, były bezpodstawne w sytuacji, gdy zabrakło woli dialogu ze strony rządzących.

Odpowiedzi władz i obrona projektu budżetu

Wobec fali krytyki głos zabrał Arseniusz Finster, burmistrz Chojnic, oraz sprzyjający mu radni koalicji rządzącej. Burmistrz odpierał zarzuty o nadmierne zadłużanie miasta, wskazując, że kredyty od lat stanowią tylko uzupełnienie finansowania inwestycji ze środków własnych i zewnętrznych. - Niech wreszcie to do pana dotrze, że kredyt per saldo finansuje 20% wartości inwestycji w tym mieście… Tak więc nie wierzcie państwo takim wypowiedziom, bo one są po prostu nieprawdziwe – tłumaczył Finster, odpowiadając na alarmistyczne uwagi o rzekomo „kolosalnym” długu. Podkreślił, że w projekcie zabezpieczono wymaganą nadwyżkę operacyjną (ok. 2 mln zł), a znaczna część deficytu wynika z wykorzystania wolnych środków z poprzednich lat, które „nie spadły z nieba”, tylko pochodzą z nadwyżek budżetowych.

Burmistrz razem z swoim zastępcą i skarbnik miejską starali się punkt po punkcie wyjaśniać wątpliwości radnych. Wioletta Szreder, Skarbnik Miasta Chojnice, zapewniła że poprawki Regionalnej Izby Obrachunkowej do projektu zostały uwzględnione i budżet spełnia wymogi prawne. Rządzący odpierali też krytykę, jakoby projekt budżetu był zbiorem niezrealizowanych obietnic. Radny koalicyjny Sebastian Matthes zwrócił uwagę na ograniczone możliwości finansowe samorządu w obliczu rosnących kosztów, przywołując znane przysłowie: - Tak krawiec kraje, jak mu materiału staje. Choć – jak przyznał – przydałoby się więcej zadań po stronie wydatków majątkowych, to pochwalił on burmistrza i skarbnik za przygotowanie zrównoważonego planu.

Burmistrz Finster w emocjonalnym wystąpieniu zarzucił części opozycji populizm i brak merytorycznych alternatyw. Przypomniał, że krytycy formułują żądania kolejnych wydatków. - Jeżeli państwo proponujecie zwiększenie nakładów, to spójrzcie i pokażcie, jak chcielibyście to zrobić. Komu zabrać, żeby dać? Jak można zmniejszać zadłużenie miasta i jeszcze więcej inwestować? Ja nie jestem Bogiem, nie jestem w stanie tego zrobić – argumentował burmistrz. Podkreślił, że obietnice wyborcze koalicji rządzącej są realizowane konsekwentnie i mieszkańcy - widzą, że inwestujemy, widzą, że zmieniamy miasto.

Odnosząc się do zarzutów o „rozpasanie” finansowe, Finster stanowczo stwierdził: - Dyżurne tematy: zadłużenie, rzekome rozpasanie, brak jakiejś rezerwy. Ten budżet jest skrojony na miarę i my go sobie spokojnie zrealizujemy. Mimo ostrych słów pod adresem adwersarzy dodał, że ceni konstruktywną krytykę – opozycja jest potrzebna – jednak wyłącznie wtedy, gdy idzie w parze z konkretnymi propozycjami, a nie „oderwanymi od rzeczywistości” atakami.

Odpowiadając na wątpliwości co do zakupu agregatu prądotwórczego dla ukraińskiego partnera, burmistrz wyjaśniał intencje tej pomocy i celowość wydatku. Zwrócił uwagę, że chodzi o profesjonalny sprzęt z zestawem akumulatorów, który zapewni działanie przedszkoli w mieście partnerskim nawet w razie przerw w dostawach prądu. Finster podkreślił, że samorząd Chojnic ma zaufanie do partnerów na Ukrainie i chce nieść pomoc niezależnie od pojawiających się kontrowersji. Zasugerował też z przekąsem, że krytycy tej decyzji zawsze mogą sami zweryfikować zasadność darowizny na miejscu: - Jestem przekonany, że gdyby pan radny chciał pojechać, to oni pana zaproszą i pokażą panu, przy którym w przedszkolu działa ten agregat. Może pan go nawet oznakować – ripostował burmistrz pod adresem radnego Kaczmarka.

Budżet uchwalony mimo podziałów

Po wielogodzinnej dyskusji Rada Miejska przystąpiła do głosowań. Ostatecznie zarówno wieloletnia prognoza finansowa na lata 2026–2042, jak i budżet miasta Chojnice na 2026 rok zostały przyjęte większością głosów. Uchwałę w sprawie WPF poparło 14 radnych, przy 3 głosach sprzeciwu i 3 wstrzymujących się. Za uchwałą budżetową opowiedziało się 12 radnych, przeciw zagłosowało 4, a 3 osoby wstrzymały się od głosu (jeden radny nie wziął udziału w głosowaniu). Mimo sprzeciwu całego klubu opozycji, koalicyjna większość zapewniła uchwalenie planu finansowego miasta na nadchodzący rok. Burmistrz Finster podziękował radnym za przyjęcie budżetu i zapowiedział jego spokojną realizację zgodnie z założeniami.

Powiązane artykuły:

Najnowsze artykuły:

pełna wersja Chojnice24  |  do góry

© chojnice24.pl  |  powered by intensys.pl