Radny apelował o realną pomoc
Podczas poniedziałkowej (06.10) sesji Rady Miejskiej w Chojnicach radny Kamil Kaczmarek stanowczo zabiegał o wprowadzenie ulgowego abonamentu parkingowego dla osób z niepełnosprawnościami w strefie płatnego parkowania. Już na początku sesji zgłosił formalny wniosek o zmianę porządku obrad, by dodać projekt uchwały w tej sprawie. Projekt przewidywał wprowadzenie półrocznego abonamentu w cenie opłaty administracyjnej dla osób z poważnymi ograniczeniami mobilności, zgodnie z zapisami ustawy.

Radny Kaczmarek podkreślał, że projekt uchwały otrzymał pozytywną opinię radcy prawnego miasta i spełnia wymogi prawa. Mimo to, władze miasta nie skierowały go na komisję ani do konsultacji społecznych przed sesją, co stało się pretekstem do niewprowadzenia uchwały pod obrady.
- Od dzisiaj nie będę nawet siedział - mówił Kamil Kaczmarek, który wyjątkowo wyszedł na mównicę. I dodał, że nie ma zgody na to, by projekty uchwał, które przeszły akceptację działu prawnego, nie były wprowadzane na komisję, żeby były traktowane jako niebyłe. - A później przychodzi mecenas i daje wam pretekst do tego, żebyście je odrzucili – protestował Kaczmarek, zarzucając władzom celowe blokowanie inicjatyw opozycji z powodów proceduralnych.
Radny wskazywał, że większość rządząca regularnie wykorzystuje braki formalne, np. brak konsultacji czy opinii komisji, jako wymówkę do odrzucania propozycji, mimo że wcześniej ekspresowo proceduje własne projekty z pominięciem szerokich konsultacji. Podkreślił, że jego skrzynka mailowa pęka od autopoprawek burmistrza zgłaszanych tuż przed sesją, podczas gdy projekty ważne dla mieszkańców, w tym osób niepełnosprawnych, są marginalizowane.
W swoim wystąpieniu Kamil Kaczmarek obrazowo bronił potrzeby ulgi dla kierowców z niepełnosprawnością. Zwrócił uwagę na trudności, jakie obecnie muszą pokonywać takie osoby, gdy miejsca z kopertami są zajęte i muszą zapłacić za parkowanie.
- Czy merytorycznie nie zgadzacie się z tym, że osoba niepełnosprawna, która nie jest przygotowana na to, że jej miejsce parkingowe zajmował jakiś karczek pod urzędem, pod przychodnią, pod pocztą, ma iść i zapłacić za bilet? - zauważył radny Kaczmarek. - Więc co, najpierw ma iść do bankomatu, później do sklepu, by rozmienić pieniądze, później do parkometru, by za to zapłacić, a później jeszcze z powrotem do samochodu, żeby bilet położyć za szybę?
Radny zaznaczył, że jego projekt uchwały był konstruktywną propozycją, którą miesiąc wcześniej burmistrz publicznie poparł – stąd zdziwienie, że teraz jest odsuwana w procedowaniu. Według Kaczmarka w ratuszu zapanowała „doktryna Kopczyńskiego”, polegająca na odrzucaniu wszelkich inicjatyw zgłaszanych przez opozycję niezależnie od ich meritum. Radny przypomniał, że ślubowanie radnych obliguje do działania dla dobra mieszkańców „bez dopisku, jeżeli zgłaszają to nasi”, krytykując podejście władz, które – jego zdaniem – odrzucają dobre pomysły wyłącznie z powodu ich autorstwa.
To, że "wszystko, co zgłasza opozycja, musi być odrzucane" podkreślała nie jeden raz także radna Marzenna Osowicka. Tym razem również w pełni poparła kolegę. Stwierdziła, że taka właśnie jest strategia władz wobec opozycji: „dyskredytacja, ośmieszanie, rzucanie kłód pod nogi”.
- Cóż, nic dodać, nic ująć, ale dodam. Całkowicie zgadzam się z tym, co Kamil powiedział, jaka jest strategia postępowania naszych rządzących, jeśli chodzi o opozycję - mówiła Osowicka. - Natomiast widzę, że zaczynają się pewne zmiany, co daje mi to autentyczną satysfakcję. Pan Rafał Ostrowski, osoba niepełnosprawna, już wiele miesięcy temu udał się do wiceburmistrza Kopczyńskiego z problemem dotyczącym parkingów dla osób niepełnosprawnych. Otrzymał zapewnienie, że jego prośba będzie rozpatrzona. Upłynęło kilka miesięcy i nic niestety. Dopiero gdy pan Ostrowski został zaproszony na komisję, sprawa drgnęła. Potem klub PiS przygotował uchwałę. No i widzimy, jak ta uchwała jest procedowana. Nie, bo te brzydale, paskudy naprawdę nie są warte, by coś dobrego dla mieszkańców Chojnic zrobić.
- Na miły Bóg. Ja chętnie będę nad tym głosował, jeżeli z formalnego punktu widzenia ta uchwała będzie poprawna. Nie róbcie z nas czarnego ludu, że coś robimy wbrew i tylko dla siebie. Chcemy, by ta uchwała była ważna, by nikt jej nie podważał - tłumaczył Maciej Polasik, przewodniczący Rady Miejskiej w Chojnicach.
Większość radnych nie wiedziała, o jaki projekt uchwały chodzi, ponieważ - mimo iż została przekazana pod koniec września to przez ponad tydzień nikt nie przesłał jej radnym. Przewodniczący Rady Miejskiej Maciej Polasik prosił, aby ewentualne uwagi kierować do zastępcy przewodniczącego Jana Koperskiego, który go zastępował, gdy on był na urlopie.
- Jest taki chaos, że nie wiem o czym rozmawiamy - zauważył radny Andrzej Plata. - Dla mnie jest bezzasadnym przyjmowanie jakichkolwiek wniosków o uchwalaniu projektów uchwał, z którymi radni nie zostali zapoznani.
Wtórował mu radny Bogdan Kuffel mówiąc, że nie zna projektu uchwały, o której toczy się dyskusja.
Na ubolewania opozycji, że ich propozycje są blokowane z powodów formalnych, głos w dyskusji zabrał sekretarz miasta, który wyjaśnił, że projektu nie można procedować bez wymaganego trybu. Najpierw opinia komisji i konsultacje społeczne, a także że to przewodniczący rady decyduje o wprowadzeniu punktu do porządku.
- Nie chcę przesadzić, ale dobrze ponad dwa miesiące temu całość tego projektu przygotował właśnie mecenas Robert Wajlonos - zdradził Kamil Kaczmarek. - Dzisiaj zgłosił dwa zarzuty do projektu: brak zaopiniowania i konsultacji. To jest zabawa w ciuciu babkę. Dwa miesiące miał na to mecenas Wajlonos, by nas poinformować, że muszą się rozpocząć konsultacje, powiedzieć, że to musi przejść przez komisję. Teraz od pana przewodniczącego dowiaduje się, że jeszcze organ musi się wypowiedzieć. Przecież miesiąc temu pan mówił, że takie działania zostaną podjęte. Nie zrobiliście tego jeszcze? Składam wniosek formalny o skierowanie tej uchwały do prac komisji i prosiłbym, w imieniu niepełnosprawnych, by ta uchwała zaczęła obowiązywać najpóźniej od nowego roku.
Burmistrz Chojnic zaproponował z kolei wycofanie propozycji uchwały i opracowanie jej jeszcze raz we współpracy wnioskodawcy z radnym z klubu burmistrza, Kamilem Trzebiatowskim.
- Panowie przygotowaliby zgodną z procedurami uchwałę na najbliższą sesję Rady Miejskiej, przepuszczamy ją przez komisję i staję w porządku obrad - zaproponował Arseniusz Finster.
- Zgadzam jak najbardziej, byśmy razem to procedowali. Ale nie zgadzam się na to, by kolejny raz projekt, który przygotowaliśmy i konkretną pracę nas kosztował, był dziś odrzucony. Bo to dalej pokazuje, że "doktryna Kopczyńskiego" -odrzucamy wszystko co zgłoszone przez opozycję, ma się jak najlepiej - oponował Kamil Kaczmarek. - Jesteśmy jedną trzecią rady i mamy możliwość współtworzenia rzeczywistości, w której wszyscy funkcjonujemy.
Przewodniczący Polasik zapewniał, że są jako radni za przyjęciem tej uchwały.
- Wątpliwości, które mieliśmy wynikały z uchybień formalnych. Jeżeli uchwała po poprawkach komisji trafi pod obrady Rady Miasta, myślę, że osoby niepełnosprawne mogą być spokojne o wynik głosowania - uspokajał radnych opozycji, po ponad 40 minutach dyskusji, Maciej Polasik.
Ostatecznie, argumenty formalne zostały przez większość radnych przyjęte. Głosowało 19 radnych, za opowiedziało się 15, przeciw 4, nikt nie wstrzymał się od głosu, więc uchwała została przyjęta. W efekcie wniosek Kamila Kaczmarka o wprowadzenie uchwały pod obrady został odesłany do Komisji Gospodarki Komunalnej, a sprawa ulgi parkingowej odłożona do czasu uzupełnienia procedur.
Jest zatem duża szansa na to, że uchwała której wywołania bronił Kamil Kaczmarek, a dająca osobom niepełnosprawnym możliwość bezpłatnego parkowania na miejscach bez koperty, gdy te wyznaczone dla nich są zajęte, wkrótce ponownie trafi pod obrady i radni ją zatwierdzą.
