Strona główna

O 'Skrzatach' znowu głośno. Teraz także w ogólnopolskich mediach

O 'Skrzatach' znowu głośno. Teraz także w ogólnopolskich mediach

2019-04-23 16:05:44  |  Agata Wiśniewska

Czy w przedszkolu integracyjnym w Chojnicach nauczycielki znęcały się nad dziećmi? Informacje o zamykaniu podopiecznych w ciemnym kantorku i kneblowaniu ust obiegły w ostatnich dniach lokalne i ogólnopolskie media.  Po piśmie, jakie wpłynęło od rodziców do ratusza, chojnicki magistrat złożył skargę do Rzecznika Praw Dziecka a o zbadanie sprawy poprosił Kuratorium Oświaty i  prokuraturę. Na wyniki pracy odpowiednich organów przyjdzie nam poczekać. Faktem jest, że już w 2015 roku rodzicie dwukrotnie bili na alarm, że w Skrzatach źle traktuje się dzieci niepełnosprawne! Prowadzący dzieci do placówki przy ul. Młodzieżowej listę obaw artykułowali także dwa lata wcześniej, wśród nich znalazła się m.in. zbyt duża liczebność grup integracyjnych.


Jak informuje Grzegorz Czarnowski, dyrektor wydziału edukacji w chojnickim ratuszu, w związku ze sprawą w „Skrzatach” trzy pracownice przedszkola zostały zawieszone w wykonywaniu obowiązków: dwie nauczycielki i woźna oddziałowa.  Pismo, jakie rodzice dzieci z grupy „Malinki” wystosowali do burmistrza Arseniusza Finstera dotyczyło jednej osoby, mianowicie nauczycielki prowadzącej grupę. Pedagog z długoletnim stażem miała przyznać się rodzicom, że ich pociechy zamykała w ciemnym kantorku, usta dzieci kneblowała chusteczkami lub spinała klamerkami. Swoje postępowanie tłumaczyła wypaleniem zawodowym, zbyt dużą i trudną grupą. Do „Malinek” uczęszcza 25 dzieci cztero i pięcioletnich, w tym dwójka autystycznych bliźniąt.

Następnego dnia (17.04) po tym jak pismo trafiło na biurko burmistrza, urząd miejski złożył skargę  do Rzecznika Praw Dziecka, Prokuraturę Rejonową w Chojnicach powiadomił o możliwości popełnienia przestępstwa, Kuratorium Oświaty poprosił o skontrolowanie placówki pod względem pedagogicznym i wychowawczym. - To wyczerpało katalog działań, które jako urząd mogliśmy podjąć. Ja dodatkowo uczestniczyłem w spotkaniu dyrekcji z rodzicami – mówi Grzegorz Czarnowski. Chojnicka prokuratura złożyła wniosek o wyłączenie ze sprawy. Prokurator okręgowy w Słupsku uwzględniając go przekazał sprawę do dalszego prowadzenia  Prokuraturze Rejonowej w Człuchowie.

Temat chojnickiej placówki podjął też poseł. Piotr Müller parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości oraz wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego zarazem o jak najszybsze wyjaśnienie sprawy poprosił Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobrę i Pomorskiego Kuratora Oświaty.

Nasza redakcja o nieodpowiednim traktowaniu dzieci w Skrzatach pisała już w czerwcu 2015 roku. Wtedy pokrzywdzoną grupą byli podopieczni z zespołem Downa.  Nauczycielka m.in. szarpała przedszkolaki, czemu biernie przyglądały się inne pracownice placówki. Wszystko nagrał  monitoring. Dyrektor „Skrzatów” Magdalena Paterek wyjaśniała wtedy, że proceder dotyczył tylko dwójki dzieci a z nauczycielką zachowująca się nieodpowiednio rozwiązano stosunek pracy. Cała sytuacja nie dawała spokoju rodzicom pokrzywdzonych dzieci. Sprawę zgłosili na policję. Chojnicka komenda postępowanie umorzyła podając, że „czynności sprawdzające nie potwierdziły, aby doszło do znęcania fizycznego i psychicznego”. W toku czynności przesłuchani zostali pracownicy i dyrektor przedszkola, a także rodzice. Monitoring przez policjantów nie został przejrzany, ponieważ nagrania zostały usunięte przez Magdalenę Paterek dzień po obejrzeniu przez nią materiałów. Jak podaje Grzegorz Czarnowski, także teraz nagrania z monitoringu miały zostać skaskowane przez szefującą placówce.

Sprawa sprzed czterech lat zakończyła się kontrolą kuratorium. W każdej z ośmiu grup integracyjnych liczebność przekraczała 20 dzieci (przepisowo powinny liczyć od 15 do 20 dzieci, w tym od 3 do 5 dzieci niepełnosprawnych).  - Przepisy dotyczące ilości dzieci w grupie dotyczą podmiotów publicznych. Jest luka prawna, która nie określa zasad funkcjonowania w przedszkolach niepublicznych. My tutaj nie możemy nic zrobić, to wymaga rozwiązań systemowych. My od dyrektora placówki niepublicznej nie możemy żądać, żeby miał mniej liczne  grupy – mówi Czarnowski.

W 2015 roku poważne wątpliwości co do jakości opieki w Skrzatach miała także Maria Rekowska. Matka niedosłyszącego chłopca podzieliła się nimi z burmistrzem i radnymi za pomocą listu. Chojniczanki podnosiła, że dzieci specjalnej troski w przedszkolu integracyjnym są dyskryminowane, wręcz przechodzą horror. W odpowiedzi na apel matki Arseniusz Finster zapowiedział działania kontrolne w stosunku do  zgłaszającej i audyt w „Skrzatach”.  

Wątek zbyt licznych grup integracyjnych w przedszkolu przy ul. Młodzieżowej pojawił się także w 2013 roku. Obawy wybrzmiały ponownie w formie listu, tym razem autorem było stowarzyszenie  Projekt Chojnicka Samorządność. Z zarzutami nie zgadzała się Magdalena Paterek.

Powiązane artykuły:

Najnowsze artykuły:

pełna wersja Chojnice24  |  do góry

© chojnice24.pl  |  powered by intensys.pl