Strona główna

Lasy Państwowe mają fundusze na drogi

Lasy Państwowe mają fundusze na drogi

2018-04-10 15:36:35  |  Monika Szymecka

W tym roku wspomogą samorządy w remoncie dróg uszkodzonych przy wywózce drewna z lasu. W latach 2019 - 2021 priorytetem będzie odbudowa zniszczonych dróg na obszarach klęskowych. Na ten cel ma trafić połowa wszystkich środków na drogi.

Powiało optymizmem podczas dzisiejszego spotkania dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu z wójtem gminy Chojnic i sołtysami. Janusz Kaczmarek zapewniał, że Lasy Państwowe tereny po nawałnicy traktować będą priorytetowo. Jak poinformował, na ten rok Nadleśnictwo Rytel ma w swoim budżecie 5 mln zł na udrożnienie dróg na czas wywozu drewna. To ucieszyło wójta Zbigniewa Szczepańskiego, bo być może dzięki promesie uzyskanej z rządu na remont 16 km dróg z 80-procentową dotacją na ten cel, resztę dołożą właśnie LP zamiast samorządu. - Spróbujemy wam pomóc, to właśnie są środki na bieżące udrożnienie dróg, które umożliwi wywóz drewna. Po wszystkim natomiast przewidujemy odbudowę dróg z prawdziwego zdarzenia. Od 2019 roku połowa środków na drogi ma iść na odbudowę na klęskowych terenach. Będziemy mogli dużo pomóc samorządom - deklarował dyrektor Kaczmarek, mocno związny z naszym terenem i to już od początku, gdyż urodził się w leśniczówce w Kłodawce.

Samorządy do połowy czerwca będą mogły zgłaszać drogi, które zostały najbardziej zniszczone przez ciężki sprzęt, a które będą odbudowywane w przyszłym roku. Dokumentację projektową mogą uzupełnić w późniejszym terminie, tak by można wystartować z pracami w 2019 roku.      - Akurat Rytel do połowy 2019 roku będzie wyrabiał drewno - poinformował dyrektor RDLP. - 22 tysiące hektarów zniszczonego lasu będzie wymagało aż trzech lat nasadzania. Za rok na wiosnę na terenach klęskowych będziemy potrzebować czterech tysięcy ludzi do fizycznej pracy, a zakłady usług leśnych tyle nie mają - mówił Kaczmarek. Stąd prośba o zgłaszanie się różnego rodzaju organizacji, które podejmą się tego zadania. To nie będzie proste, bo dana grupa ma być odpowiedzialna za nasadzenia na całym oddziale, czyli 25 hektarach, albo względnie jego połowie. Do tego dojdą ewentualne poprawki na kolejny rok. Wówczas dopiero będzie mogła tam stanąć pamiątkowa tabliczka z informacją, komu zawdzięcza się odbudowę lasu. Szczegóły mają zostać przedstawione podczas specjalnej konferencji prasowej.

Bory Tucholskie zostaną przebudowane. Wiodąca jeszcze do ubiegłego roku sosna będzie już tylko w 62 %. Dopełnią ją drzewa liściaste. Odnowa sosny może nastąpić dopiero po dwóch latach, bo wcześniej nasadzeniom zagrozić mogłyby szkodniki. Zresztą czas jest potrzebny nie tylko na uprzątnięcie lasów z wiatrołomów, a najbardziej ucierpiało leśnictwo Rytel, bo w 62 %, ale także na przygotowanie sadzonek. - Potrzeba ok. 180 ton nasion i 200 mln sadzonek. Nie można tego zrobić szybko, bo dąb można sadzić dwu-, trzyletni - wyjaśniał Janusz Kaczmarek. - Przywrócenie lasu na moim terenie ma kosztować w granicach miliarda 200 tys. zł. Z powodu wysokich kosztów całej operacji właściciele lasów prywatnych nie mają co liczyć na darmowe sadzonki i będą musieli je normalnie zakupić (zapotrzebowanie trzeba składać na jesień). Mogli za to ubiegać się o dotację na uprzątnięcie swoich lasów. Decyzja ta podyktowana była głównie względami przeciwpożarowymi. Z tego też powodu w Rytlu stacjonują dwa samoloty. Przejezdność dróg to także kwestia bezpieczeństwa publicznego, stąd dyrektor RDLP zachęcał samorządowców na dzisiejszym spotkaniu do kontaktu z nadleśniczymi, którzy dysponują specjalnymi pulami na ten cel. Antoniemu Tojzie, nadleśniczemu z Rytla, zalecił nawet zatrudnienie drogowca.

Powiązane artykuły:

Najnowsze artykuły:

pełna wersja Chojnice24  |  do góry

© chojnice24.pl  |  powered by intensys.pl